Z zębami nie ma żartów – protetyka w Gliwicach

Nigdy już nie zapomnę jak moja koleżanka z pracy w zakładzie produkującym amortyzatory do samochodów mówiła mi, że jej były partner prawie zakończył swoją przygodę na tym świecie ze względu na przemożny ból zęba, jakiego doświadczył w swoim życiu. Pamiętam to jak dziś, kiedy Marcelina powiedziała mi o tym, że jej chłopak wylądował w szpitalu z podejrzeniem zapalenia osierdzia wywołanego komplikacjami związanymi z gnijącym korzeniem w jednym z jego zębów. Na szczęście, współeczna stomatologia zdołała mu pomóc.

Nie można bagatelizować problemu

Wówczas jej chłopak borykał się z problemami stomatologicznymi od prawie trzech miesięcy, niemniej jednak bagatelizował on swoje schorzenie i permanentnie uchylał się od udania się na wizytę do lekarza stomatologa w celu zdiagnozowania jego schorzenia i wykonania oceny jego uzębienia. Ten marazm i uśpienie z jego strony doprowadziły do tego, że ząb zaczął się psuć sukcesywnie, a nasilona natura bólu, z jaką się zmagał osłabiła jego serce w takim stopniu, że musiał zostać odwieziony do szpitala. Jej historia jeszcze do dziś dzwoni mi w uszach. Dlatego też, gdy poczułem ból w górnej trójce to natychmiast postanowiłem udać się do dentysty. Po dokonaniu oględzin mojego zęba oraz po wyrwaniu jego ze względu na szybko postępujący kamień nazębny, dentysta stwierdził, abym umówił się na wizytę u dobrego lekarza protetyka Gliwice celem wstawienia nowego zęba w miejsce właśnie usuniętego.

Jak znaleźć dobrego protetyka?

Nie znając żadnych protetyków postanowiłem sprawdzić co piszczy w internecie w mojej rodzinnej miejscowości i gdzie mógłbym najbliżej znaleźć prawdziwego specjalistę w stomatologicznej dziedzinie implantologii i uzupełnianiu ubytków w jamie ustnej. Szybko wystukałem na klawiaturze „protetyka Gliwice” i po chwili spędzonej na przeczesanie internetu znalazłem człowieka na miarę swoich potrzeb. Protetyk, do którego udałem się na wykonanie wstawienia nowego zęba, był moim dawnym kolegom ze szkoły podstawowej jak się okazało dalej w praniu. Wówczas byłem spokojny, że jestem w dobrych rękach. Poza tym nie chciałem skończyć jak były chłopak Marceliny w szpitalu.